Przemijanie i nowe kartki

18.01.2009 :: 22:16 Komentuj (6)

Kwestia czasu?
Kwestia czasu...
Kwestia czasu.

Plan na następny rok

27.01.2009 :: 22:50 Komentuj (3)

Koniec semestru. Done
Początek semestru. Done
4 miesiące.
Egzamin.
Koniec głupoty.
K. D. T.

A na dziś sugeruję oddział chorób wewnętrznych podanych na talerzu w obecności medycyny ze wsi.

A na ten tydzień nakazuję sobie owalać się i grać BG, ile dusza zapragnie.





Metaliczna kremówka

05.02.2009 :: 13:26 Komentuj (4)

Czas leci, leci, leci....
Blue, Blue sky...
Hormony powariowały w stresie... Oksytocyna, Progesteron, Estrogen. Jakim stresie?
Po kawie czuję się na haju.
Dziś niczym się nie przejmuję.
Kolejny nudny dzień na dietetyce.
Zapach metaliczny na moich dłoniach, wydaję się tak wspaniałą rzeczą jak dobra kremówka.

Gorąca prośba

10.02.2009 :: 09:22 Komentuj (0)



Nudaaaaaa, to się już powtarzaaaa.

co na 2 tyg

13.02.2009 :: 15:24 Komentuj (8)

Ferie. Praca. Magic. Ciastka. Obiady.

Flames- Vast

19.02.2009 :: 11:30 Komentuj (2)

Close your eyes
let me touch you now.
let me give you something that is real.
close the door
leave your fears behind
let me give you what you're giving me
you are the only thing
that makes me want to live at all
when I am with you
there's no reason to pretend
that when I am with you I feel flames again.
Just put me inside you
I would never ever leave
just put me inside you
I would never ever leave
you

20.02.2009 :: 21:07 Komentuj (3)

Jedna dobra decyzja w moim życiu. Dobra, bo moja. Przemyślana.
... i nagle widać jak wszyscy prysnęli z tego świata.
Wystarczyło zmienić ścieżkę. Przestać się bać podejmować decyzji. Nieważne czy dobrych czy złych, ważne że własnych.

Widzę jak wszystko było ustosunkowane pod moje kroki, które były ich krokami.
Nawet jeśli samotnie i w deszczu, to w wiecznym płomieniu...

Przemijanie

22.02.2009 :: 20:39 Komentuj (3)

Śmierć stał na progu z założonymi rękoma, czekając aż odejdę.
Uśmiechał się.
Odchodząc rzekłam - niech się stanie wola nieba...
Powiał wiatr a Śmierć odszedł.

.............

Obudziłeś we mnie instynkt... ale jaki to sam wiesz.:)

Harcerstwo, praca i lekarze

24.02.2009 :: 11:53 Komentuj (0)

Byłam ostatnio na zgrupowaniu harcerstwa, które prowadzi mój wujek. Dzieci z Ukrainy i z województwa lubuskiego, które przyjechały na zimowisko do Krakowa, przybiegły na wieczorek zapoznawczy czyli tak zwany kominek. Zapalono 5 świec i odśpiewano "Płonie Ognisko". Pamiętałam jeszcze cały tekst z czasów kolonii z rodzicami.
Po dłuższych staraniach uciszenia dzieciarni, wujek wstał i zaczął mówić o szacunku. Szacunku nie tylko do starszych, ale też do sytuacji w których ludzie młodzi się znajdują. Brak kultury to brak szacunku nie tylko dla ludzi ale także dla narodu polskiego.
Wtedy się zdziwiłam.
Następne słowa padły o prezydencie, którego nie szanujemy, o Sikorskim, który może być na wyższym stanowisku i ogólnie propaganda.
Oczywiście nie spodobało mi się to. Zarówno Harcerstwo jak i Oaza zawsze miały być bezstronne na politykę. A tu takie słowa.
Chciałam coś powiedzieć od siebie na temat, który zmierzał już prawie do rządowych rozgrywek PO i PIS.
Zawiodłam się.

....
Następnie praca. Zakończyłam prace u pani Stasi. Dostałam wynagrodzenie... i było mi głupio. Czułam się, że nie powinnam brać tych pieniędzy. Jednak pani Stasia rzekła, że trzeba wynagradzać każdą pracę a sumienną szczególnie.
Nauczyłam się: słuchać, wykonywać wszystko w określonym rytmie i cierpliwości.
To dużo, jak na to czego oczekiwałam.
.....

Lekarze... bez komentarza. Trzeba iść się leczyć prywatnie, gdyż terminy są tak dalekie, że aż niemożliwe.

26.02.2009 :: 00:04 Komentuj (2)

Wolne, wolne i wspólne zabawy:)
Chciałabym już być razem... w nocy jest tak pusto...

Baby dream in cellophane

26.02.2009 :: 21:53 Komentuj (3)

Marzenia ze zderzeniu z rzeczywistością bolą.... dlatego warto tylko zachować je dla siebie.

Dziś krwawię żywą krwią... wydalając martwe komórki...

27.02.2009 :: 15:14 Komentuj (1)

shine on your crazy diamond...

Może nigdy nie osiagnę, tego czego chcę. Nieistotne. Nie poddam się.

I`ve been conceiving you...

Może nie teraz... Może to nie to.

Jestem już całkiem blisko... czuję to.

koniec ferii...

01.03.2009 :: 20:43 Komentuj (4)

Fale dunaju, trochę piwa i Great Teacher Onizuka:P

Zachowujesz się jak prawdziwy mężczyzna. Lubie z Tobą gotować i robić ciasta. Dobrze się zgrywamy a to ważne. Reszta przyjdzie sama:).


I wygrasz kiedyś turniej magica:P

Komunikat

05.03.2009 :: 10:33 Komentuj (2)

Powiem to głośno i wyraźnie: Mój brat jest beznadziejnym ratownikiem medycznym. Pozarażał wszystkich i do tego ćpa antybiotyki na grypę wirusową.
Koniec przekazu.

Niech Bóg mu błogosławi i tym którzy będą przez niego ratowani.

08.03.2009 :: 22:20 Komentuj (4)

Nie ma nigdy lepszego czasu czy innej pierdoły pod tym względem.
Są ciekawe momenty, ciekawe imprezy, ciekawi ludzie.
Piwo można pić ze wszystkimi... tylko co chwila ci wszyscy to ktoś zupełnie inny, tylko piwo się nie zmienia.

To śmieszne wiedzieć, że jeszcze się mnie boją... że jeszcze się mnie boi. Widocznie unikanie wzroku czy paranoidalne zachowania to efekt gryzącego sumienia. hehehe

Wszystko co już mieliście mi dać, daliście. Z lepszym czy gorszym skutkiem.
Dziękuję.
----------------------
Czas wreszcie się zabrać konkretniej za siebie. Egzamin, praca dalsza nauka i wspólne mieszkanie... bo przecież wierzę w Ciebie. To dobry rok, żeby zacząć żyć z dala od tego syfu.

13.03.2009 :: 13:28 Komentuj (3)

Na zdenerwowanie najlepsze sprzątanie w domu. Pod warunkiem, że nikt Ci nie będzie przeszkadzał:p

Ludzie są bardzo naiwni. Myślą, że dla pieniędzy dana osoba zrobi wszystko. Szkoda tylko, że cierpią na tym inni. Ok niech tak będzie. Powodzenia.

Wreszcie od dłuższego czasu jestem w domu. Ciągłe bieganie od oddziału szpitalnego, szkoły, weekendy spędzone razem. Zmęczyłam się... dziś nie chce mi się nic.... oprócz sprzątania:P

Reapair files progressing....

15.03.2009 :: 12:32 Komentuj (2)

Odzyskuje dane. Odzyskuje dane. Odzyskuje dane.
Romantyczne odzyskiwanie danych.

Dysk jest tak gorący od ciagłej pracy. Ale easy recovery professional :P

W całym domu wysprzątane jak Bóg przykazał.

Ciagle sie garbię przed monitorem i przez cały czas poprawiam.
Obżeram się jak prawdziwy no life. Taki informatyk z brakiem prywatnego życia.
Dobre, bo jeszcze w to uwierzę.
Lubię analizować i naprawiać.

19.03.2009 :: 07:50 Komentuj (1)

Słychać juć jak ptaki śpiewają. To zawsze budziło mnie do życia. Lekkie chmurki, które lecą gdzieś...

3 miesiące do egzaminu. Nie umiem na dzień dzisiejszy ekonomii.

Adi przyleciał z Anglii. Opalony, wysoki, jeszce w lepszych ciuchach:P. Jakoś lepiej mi z tym, że on tu jest. Jego kilka słów "kurwa" na minutę:P. Ale tak samo ciśnie bucowi jak my z Sebciem i Mariuszem:p hehehe

Dzieki Pluszaczku za wybranie mi bucików:) i pomoc w tachaniu tego :D Fajnie znowu się tak poszwędać przed siebie:)

W piątek wioska:) Czekam na to bardzo:*

Raksa lubi marchewki:P

22.03.2009 :: 14:54 Komentuj (1)

Wróciłam z cudownego weeekendu na blokowisko. Smutno mi, bo tutaj nie ma takiego pozytywnego ciepła, małego kochanego Chłopczyka:), który wcale nie jest już taki mały i zazdrosnej Raksy i jej mordki.
Ciekawe czy to był taki test do zamieszkania razem? czy damy sobie radę?
Ten dom aż zachęca i prosi o więcej.

iiiii oczywiśćie zajebisty, niepokonany Chuck Norris:P w fimie Delta Force z zajebistym motorem:P

iiiii dopracowany deck Goblinków z ciotkami...
iiiii zapiekanka z mięsem trzeciej kategorii przemielony razem z oborą:P

iiiii te dziwne odgłosy po Żubrówce buuuu:D:D

Tak dużo w 2.5 dnia.

Nawet chce mi się wrócić na oddziały. Skończyć to jak Pan Bóg przykazał:P Chociaż chyba maj się zapowiada strasznie do dupy. Marzec na szczęście już mija.

Jestem 37. Jestem w 37. Mieszkam w 37.

08.04.2009 :: 17:08 Komentuj (2)

Wierzę, że będzie dobrze.
Nie dam sobie odebrać tego co moje.


...boli to, że ludziom w głowach się pierdoli...

Bucu obyś nie pożałował tego co robisz i mówisz.

11.04.2009 :: 17:08 Komentuj (2)

Słodkawy, wonny zapach unosi się w moim pokoju.

Stałam się silniejsza a zarazem słabsza. Wszystko dzięki Tobie.

Dobrze, że mam teraz umiejętność zszokowania ludzi, by zatkać im usta.

Jutro niedziela... koniec świąt.

Przynajmniej teraz rodzina sobie pogada o tym, że nie będzie wielkiego wesela.

Lenistwo jest złe.

15.04.2009 :: 21:52 Komentuj (1)

2 miechy do egzaminu... co prawda nie umiem dietetyki rewelacyjnie, ale zawsze mam czas. Oby się nie skończyło na tym, że w ostatnim tygodniu zacznę się uczyć a potem stwierdzę, że i tak nie warto i pójdę pić.

Jestem leniem. Czas to zmienić!!

Swoją drogą to DM i U2 to już odcinanie kuponów. Czysta komercyjna zagrywka. Stare analogii i brak świeżości w zespołach.

Co poza tym ... mhmm Kretoowaaa oddawaj moje 2 tysiące!!! Zasrana szkoła, z zasranym stażem.... gdzie są moje pieniądze za ciężką pracę??

Najgorzej, że bez Ciebie nic mi się nie chce. Oj szybko muszę się pozbierać bo inaczej znowu dupa będzie.

21.04.2009 :: 22:00 Komentuj (0)

Czasami wyprzedzam samą siebie.
Wróciłam do punktu wyjścia, choć punkt ten jest już w innym miejscu.
Automatycznie ja też.

Zapijam sobie chorobę syropem z babki lancetowatej.

Sacharoza też dziwnie wpływa ma mój mózg. A może to proces bardziej rozległy i o tyle rozwinięty, że nawet ja go nie pojmuje.

ha ha ha ha jakież to czarujące

Wiem, że mnie obserwujesz. Tylko po co, jak nie wiem, kim byłam. Za to wiem, kim jestem. To już nie jest ważne Samuelu. To już dawno przestało być ważne. Nie cofnie się tego, co się stało. Za to można stworzyć coś innego. Być kimś innym. Nie poddaję się temu, co już było. Choć to niesprawiedliwe, fakt, zawsze będzie niesprawiedliwe. Ale tu też nic nie jest sprawiedliwe. Dobrzy czasami są źli a źli czasami są tymi dobrymi. Inni mówią na to życie, inni że telenowela. Wszystkim rządzi pieniądz. Ci źli zazwyczaj maja ich trochę więcej a Ci dobrzy trochę mniej. Jednak i tak to jest względne.

Dobry syrop nigdy nie jest zły. Choć nie zawsze leczy. W tym wypadku istnieje sacharoza. I od razu lepiej.


Angelic Benediction

23.04.2009 :: 22:02 Komentuj (3)

Dzięki Tobie uczę się żyć bez nich.
Dzięki Magicowi wiem, że do wszystkiego można się przekonać.

"Even in single combat, I am never alone." - Rafiq of the Many

Schemat maja.

01.05.2009 :: 07:52 Komentuj (1)

Działka. Wioska. Staż. Projekty.

Jest fajnie.

no reply

13.05.2009 :: 17:50 Komentuj (0)

You'll always mean so much to me
And there's no reply
And there's no reply
You'll never know how much you meant to me

18.05.2009 :: 22:42 Komentuj (2)

Kończę prawie Dietla. Jeszcze środa i czwartek. Piątek zaliczenie 2 przedmiotów.
2 tyg w Narutowiczu, tydzień wolnego i egzamin.

Nie słuchać bab, myśleć samodzielnie.

Praktyki zawodowe...

25.05.2009 :: 19:06 Komentuj (1)

Siedziałam sobie w biurze odbierając telefony. Znikoma styczność z pacjentami.
Spokojnie. Żmudnie. Pouczyłam się. Wreszcie mogę powiedzieć, że mam normalne problemy. Typowe, bo życiowe.

I dalej takie chcę mieć.

Co dalej? To wszystko po egzaminie.

16.06.2009 :: 18:50 Komentuj (2)

Po egzaminach :) 28 sierpnia wyniki to sobie poczekam...

Następny etap do zrealizowania to:
badania
znaleźć robotę
matematyka od lipca

Jestem marzycielem i uzależniam się od nicnierobie

29.06.2009 :: 23:36 Komentuj (0)

Badania załatwiłam. Został mi tylko odbiór wyników 14 lipca i ekstrakcja ósemek górnych.

Pracy jak dotąd nie mam. Po próbnym spotkaniu nie wybrali mnie. Trudno się mówi.

Zaczęłam grać znowu w Ragnarok. Kolejna zapchaj dziura w moim życiu. Przyjemna i ciekawa.

Matka się strzępi, że nie odebrałam papierów z szkoły, o to że nie wybrali mnie do pracy, o to że powinnam błagać i dzwonić do pani kierownik Z.

Co z ciekawszych. Poszły karty do gry za 60 złotych na Allegro. Prezent jedzie pocztą dla Mariusza.

Znowu późna godzina. Matka trzasła drzwiami od pokoju na znak, że moje życie nie jest nic warte bo nie mam pracy.

Menu: Główna | O mnie | Księga
Archiwum: 2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008

Linki: Teneniel

Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.