Smoki nie smoki

27.01.2010 :: 17:17 Komentuj (0)

Matematyka jak zwykle plus biologia. Zresztą nic więcej.

Ciekawe o to za smok mi bruździ?

Początek

28.07.2010 :: 12:34 Komentuj (0)

Czas upływa. Szczególnie widać to po niezapisanych stronach tego bloga.

Co osiągnęłam do tej pory?

1.Napisałam maturę z matematyki, której ostatecznie nie zdałam.
2.Szukam nieustannie pracy.
3.Dostałam się na studia. Po 5 latach przemyśleń i predyspozycji wreszcie padł wybór na socjologię ze specjalizacją HR.
Cieszę się z tego powodu. Wreszcie wszystko zaczyna się klarować pod tym względem. Jeszcze tylko stała praca za jakieś marne grosze w tej rzeczywistości i będzie na prawdę dobrze.

Mariusz dziś idzie na rozmowę. Jestem dumna z niego i z siebie, gdyż to ja czuwam nad jego karierą i wyszukiwaniem pracy dla niego. Taka mała rekompensata za moje nic nie robienie. Byłabym dobrym PRowcem czy HRowcem. Menedżerem od razu!.

Co do zmian w sobie. Zaczynam wierzyć i liczyć na siebie niż na innych. Stawiam siebie na pierwszym miejscu niż przyjaciół.
Dzięki głupocie innych wreszcie można zauważyć własną, ale także zauważyć wiele innych rzeczy. Dzięki kłamstwom, niektórych i wymijającym słowom "Oj tam, oj tam", ucinającym desperackie próby ratowania grupy, dziś mogę powiedzieć, że to koniec. Instytucja wspólnoty przestała prawidłowo działać. Powstało kolejne kółko wzajemnej adoracji. Wiele osób uraził fakt napisania złośliwej prawdy na facebooku. To szczeniackie zachowanie, jednak dzięki niemu, wreszcie mogłam zostać zauważona. Niestety nikt nie przypuszczał, że pomysł był Dominika, kierowanie Mariusza a tylko moje wykonanie... i dalej nie przypuszcza.
Druzgocące jest to dla nas, że my nigdy nie pasowaliśmy tam. Może to kwestia wieku, może zasad, a może innego poczucia humoru. Jednak dzięki Wam mam kopa i pomysł na siebie. Motywacje do ciężkiej pracy. Dziękuję.

03.08.2010 :: 22:03 Komentuj (0)

Czuję, że przegrywam sama z sobą. Cena pieniędzy nad ceną bycia.
Ironia losu lubi mi zadawać ból.
Jednocześnie cieszę się z jego pracy,a z drugiej druzgocąca jest moja porażka po raz drugi.
Powinnam się cieszyć. Przecież jutro mam rozmowę o prawie 1.5 h z domu. Jestem leniwa by dotrzeć do pracy. Jednak pracowita by pracować. Zwłaszcza, że pieniędzy i tak nie zobaczę jeśli ją dostanę.
Czuję się zmęczona samą wizją tego co będzie jutro...

10.08.2010 :: 22:51 Komentuj (1)

Nawet, gdy utracę człowieczeństwo, będę pamiętać do kogo należę.
Mam już dość strachu. Strach zabiją duszę. To mała śmierć a wielkie unicestwienie.
Więc przejdę przez niego i obrócę oko mojej jaźni. Tam jestem tylko ja.
Mogę kształtować przyszłość swoją.
Ale muszę przestać kształtować ludzi.

13.09.2010 :: 19:33 Komentuj (0)

Uwielbiam nową pracę. Zawsze wiedziałam, że praca w magazynie będzie mi bliska. Przecież wychował mnie magazyn a zwłaszcza ludzie tam pracujący.
Pani Grażyna, szczera i uśmiechniętą, która czasami klęła jak szewc, gdy dostawa była nie na czas.
Romek jak druh, który powiedział mi dużo ważnych rzeczy na temat bycia ojcem i zobowiązań, które oczekuję od swojej córki. I kawa tak mocna i czarna, że zęby żółkły od kilku łyków.
Nikt nie musiał mi kilka razy powtarzać co mam robić, ponieważ nie robiłam tego z przymusu. Każdy spędzony dzień z nimi dawał mi tyle radości co poczucia wartości, iż potrafię wykonać odpowiedzialnie powierzone mi zadanie, pomimo tak niewielu lat. Chłonęłam ich rady i dzięki nim zaczynam odważniej stawiać kroki.
W wolnym czasie rysowałam... a moje rysunki wędrowały na ścianę, razem z innymi obrazkami dla cioci, która była kierownikiem magazynu. Ona nie miała czasu zbytnio się mną zajmować, jednak wiedziałam, że zawsze zerka co robię i mówiła żebym nie przeszkadzała im w pracy. Wtedy jeszcze bardziej się starałam...

Obecna praca odbywa się na małym kameralnym magazynie. Książki, mnóstwo książek i ich zapach, i zapach taśmy do klejenia paczek. Pomimo utarczek z jednym muzykiem i jego ostatniej niefrasobliwości, pracuje się świetnie. Choć czasami mam ochotę coś mu powiedzieć. Lecz na dłuższą chwilę nie jest to warte uwagi.
Ważne jest to, że pracuję z Mariuszem. Dzięki temu widzimy się codziennie a to już wiele dla mnie... i Natalia, która przejęłam obowiązki i widać, że radzi sobie z nimi coraz lepiej.

Menu: Główna | O mnie | Księga
Archiwum: 2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
2008

Linki: Teneniel

Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.