Rozwiązanie

04.01.2013 :: 13:07 Komentuj (0)

Czasami trzeba dobrze się zastanowić nad tym czego chcę, czego Ty chcesz, czego oboje chcemy.
Co może kolidować ze szczęściem, ale i jednocześnie co może dać każda decyzja.
Jesteśmy w swoim życiu na zero, mamy czystą białą kartę. Nie jesteśmy dziećmi, więc nikt nie musi nam mówić co i jak musimy zrobić wg życzeń. Jesteśmy dziećmi w środku i tylko tak jesteśmy tym kim jesteśmy.
Sęk w tym, żeby przestać się postrzegać negatywnie. Nie robić z siebie męczennika. Czasami użyć prawdy kiedy należy. Zrobić to co należy, a nie to co powinno.
Zapytaj się, nie bój się pytać.

Pełna szklanka

09.01.2013 :: 11:27 Komentuj (0)

Wróciłam, popatrzeć na swoją przeszłość. Z uśmiechem w środku i z lekką zadumą rozglądałam się po pokoju pełnym ludzi, znajomych ludzi. Na stole stały butelki po piwie a miedzy nimi paczki po chipsach. Nic się tu nie zmieniło. Wszystko stało tam, gdzie stało. To niesamowite, że tutaj czas się zatrzymał, w tym małym mieszkanku na Kolorowym. Ciągle w mojej głowie huczą wspomnienia z różnych spotkań, zabaw, posiedzeń i rozważań nad alkoholem.
Nagle spadła zasłona iluzji. Uderzyło mnie to tak szybko. Tak jak myślałam. Ja nigdy taka nie byłam. Zawsze mierzyłam gdzieś dalej w horyzont swoich możliwości.
Bezwiednie zaczęłam bawić się komórką. Przeglądać masę sms-ów od Ciebie. Kasować, niektóre.
Zdałam sobie sprawę, że ciągłe wspominanie przez moich znajomych czasów, kiedy to nic nas nie obchodziło a zabawa trwała nawet do rana, to małe ciepłe bagienko, które już nigdy nie powróci.

W mojej głowie zabrzmiała fraza z piosenki Left out - riverside
"We could've missed another day
Not knowing how to talk
Where to go
We could've missed another night
Only... For what?"

Już nigdy nie spotkamy się w takim gronie. Ja patrzę już za horyzont swoich możliwości.

"Here, you have to run as fast as you can to stay in the same place."

14.01.2013 :: 15:50 Komentuj (0)

Znowu mnie to uderzyło. Kolejny raz i ta sama reakcja w synapsach. Chęć wykorzystania swojej ambicji do osiągnięcia danego celu. Tylko po co jak wiem, że to znowu nie zadziała. Ambicja jest zdradliwa.
Oprócz celu trzeba przewidzieć środki i sytuacje. Tyle zmiennych.
Wg teorii racjonalnego wyboru im krótszy czas realizacji celu, tym mniej powinno być zmiennych - hipotetycznych porażek. A tu jest zupełnie inaczej. Im krótszy czas na zdobycie punktu mety, tym więcej komplikacji, tym więcej, przeszkód a dokładnie społecznych.
Mam wrażenie, że to jakaś mentalna wojna. Intelektualna wojna ludzi, którzy żyją w okowach własnych więzień. W wyniku braku możliwości wyjścia z nich, chcą innych na siłę wciągnąć w tę samą pułapkę.
Kolejna fraza z piosenki Riverside - Egoist Hedonist
"So let me live without your pain
Just let me live without your pain
Because I want to feel so...

It’s not right
It’s not fair
When I am forced to live your life "

Kolejna droga donikąd. Kolejna Jaskinia Platona.

Sun Tzu skorzystam z Twojej rady:) - "Bądź nadzwyczaj drobiazgowy, aż do sztywnej formalności. Bądź niezwykle tajemniczy, aż staniesz się niezgłębiony. W taki sposób możesz stać się panem losu swego przeciwnika."

Coda

20.01.2013 :: 17:58 Komentuj (0)

"Night outside grows white
I lie faceup in my shell
Open my eyes
Don’t feel like falling into blank space

Had allowed that life to drift
For I’ve chosen a different trail
When darkness fades
Don’t feel like falling into blank space

Want to be your light
Illuminate your smiles
Want to be your cure
Bridge between self and us
Want to be your prayer
Wipe the tears from your eyes
When the night returns

I won't collapse

I'm set to rise"

Znowu to odczułam. Jeszcze pełniej. Miłość, która mnie przepełnia. Dojrzalej, prościej, naturalnie.
Gdybyś wyjechał, gdybyś odszedł. To nie miałoby znaczenia. Zdałam sobie sprawę, że nie lękam się już o to. Ponieważ jesteś moim światłem i ostoją. Zawsze już będziesz moim ŚWIATŁEM.

Nie czuję tej narastającej niepewności czy obsesji. Paranoi, która objawiała się gdzieś po cichu przy innych. Mroku, który niezwłocznie wkradał się w moją duszę o odsuwał mnie od jasności i miłości. Może chciałam, żeby oni byli Tobą. Zapominając po co tu przyszłam - po KOGO:)

Kochać to nie znaczy robić czegoś za kogoś i zmieniać rzeczy i sytuacje za kogoś. Takie same błędy popełniają młodzi Aniołowie, którzy dostają pierwszy raz pod opiekę istotę ludzką.
Czasami trzeba pozwolić najbliższemu upaść, skaleczyć się i cierpieć. Tylko po to, by sam zmienił swoją ścieżkę - kamień życia.

To prawda. Do niczego mnie nie zmuszałeś. Sama się zmieniłam. Ty mi tylko pozostawiłeś możliwość wyboru i podjęcia decyzji. I dalej się zmieniam. Rosnę w siłę.

Dziś wreszcie rozmawiałam sama ze sobą, z moją cząstką ludzką. Kocham siebie. Kocham Ciebie. Kocham tych wszystkich ludzi, którzy byli w moim życiu i dalej są.

Choć wiem, że jako istota A. zmieniłam życie wielu ludziom pokazując im wybór i ich możliwości, to zdarzyło się, że na siłę i niepotrzebnie zmusiłam do zmiany kilka osób. Przez to niczego się nie nauczyli. A kolejna zmiana będzie musiała przyjść i wtedy zapłacą za mój błąd.

Teraz zrozumiałam, że miłość ta prosta, naturalna, bez żadnych porównań, dobre dni i złe, w kłótni i zabawie jest największym bogactwem. Zrozumiałam to jako Anioł i zrozumiałam to jako człowiek.

Sami jesteśmy w stanie tworzyć własne kamienie życia- ścieżki. I Ty o tym wiesz. W głębi siebie o tym wiesz.
Jeszcze musisz tylko zrozumieć, że cel to nie tylko środki, które chcesz mieć żeby go uzyskać. Bo wtedy środki przekształcają się w cel i zapominasz do czego chcesz dążyć. Dlatego wszystko tracisz i masz coraz więcej zmartwień.
To tak jak ja ze szkołą. Zapomniałam, że moim celem była nauka dla siebie nie zaś ludzie i oceny. To się nie liczy. Wyciągnęłam z Socjologii to co powinnam. Mój czas tam się skończył. Dokończę to co zaczęłam. Jednak szkoła przestała być moim priorytetem od września. Od kiedy oboje staliśmy się dla siebie nauczycielami w pewnych kwestiach i uczymy się więcej od siebie samych niż ze szkół i prelekcji na które chodzimy.

Czuję się bogata. Mam Twoje ciepło i miłość, dom w Tobie, i jasność, że to co nam się przydarzyło nauczyło nas wiele i dalej uczy. Każdej minuty, godziny, dnia i lat.
Musiało minąć prawie połowa naszego życia byśmy to zrozumieli.
Chciałabym żebyś tu był. Bo jesteś i będziesz Dodo Fish:)

22.01.2013 :: 15:32 Komentuj (0)

Chciałam napisać o niesfornych braciach, ale szkoda sobie zaprzątać nimi głowy.
Oni już poza nic nie wyjdą, aż do momentu kiedy przyjdzie weryfikacja.

Ludzie otrzymują od losu, karmy, Boga, Aniołów i innych duchów odpowiedzi.

Do mnie mówią od dłuższego czasu:
graj, ściągnij klawisze i graj,
zacznij się uczyć angielskiego i japońskiego,
zaprojektuj stronę z dietetyką.



I nic z tym nie robię.

Co prawda zajmuję się innymi rzeczami jak:
gotowanie i zbieranie doświadczeń na tym polu,
remont mieszkania,
pomoc innym,
codzienne wysyłanie aplikacji na portalach pracy w poszukiwaniu intratnego stanowiska,
nauka na studia.


Jednak wiem, że to nie jest teraz istotne. Tak jakbym wpadła jakąś iluzję.
Nic tak mnie wieczorem nie szokuje jak wieczorna porcja głosów i smutku, że dziś znowu nie pograłam, angielskiego nie ruszyłam. Zasłaniam się tylko tym, że jak sesja minie to dopiero się za to zabiorę.
A to nie prawda.
NAJLEPSZY CZAS JEST TERAZ.

Wiesz dlaczego chce mieć pracę? Dlatego, żeby z Tobą mieszkać. Nie wracać na WZG sama.
Powiedziałeś, że posiadanie pracy i tak by nic nie zmieniło.
I to co napisałam poprzednio trzeba mieć cel domu nie zaś pieniędzy. W tym tkwi sęk.
Dlatego tu musi zajść inwersja.
Chcę mieć z Tobą dom, dlatego muszę mieć pieniądze.
Mam z Tobą dom, dlatego mam pieniądze.

Born Stubborn

24.01.2013 :: 23:29 Komentuj (0)

Pomalowałam paznokcie na niebieski kolor.
Włosy lśnią.
Skóra wraca do normy.

Czuję się pewnie.

Now We are free

13.02.2013 :: 12:09 Komentuj (0)

Ostatnie dni nie należały do najłatwiejszych. Nawet wyjazd do Supraśla nie sprawił mi takiej radości. jedynie przypomniał co może nas czekać jak się postaramy. Mały skromny pokoik z łóżkiem i sosnowymi deskami.
Wizualizacja jest!

Oczyściłam dziś siebie. Podjęłam decyzje.
Przede wszystkim zrobiłam sobie maseczkę z otrąb.
Umyłam głowę.
Zrobiłam obiadek:).
No i powiedziałam, że nie mam zamiary dłutem grzebać w ścianie.
Jeszcze dziś fotodepilacja.
I dalsze plany na dziś.

Nie ma święta lasu i nie będzie póki ja tu jestem:)

Ich dusze są już stracone Ponieważ oni Nie potrafili odkryć Po co jest to życie

06.03.2013 :: 10:38 Komentuj (0)

Chcę być żoną Tomką, chcę mieć z nim dzieci.
Czuję każdego miesiąca jak coś umiera we mnie. Instynkt macierzyński.
Wiem, że to on, wiem, że trafiłam na wspaniałego mężczyznę z zasadami.
Dużo od niego wymagam i staram się go ciągnąć w górę.

Boże pomóż nam jeśli jesteśmy tego warci.
W nocy pojawiają się jakieś koszmary, zawody i rozczarowania. Przez ostatnie 4 miesiące ciągłe huśtawki nastrojów, spotęgowane jego nastrojami.
Myślę, że czekając na to czego pragnę od niego, zatracam się i nie robię dla siebie tego co sobie wyznaczyłam.
Ten związek jest jak ciągły ogień, który płonie i czasami aż mnie spala z powodu jego strachu a mojej niepewności a z drugiej strony to takie dobre, czułe, troskliwe światło, twórcze i kryształowe.
I to przeczucie, że wiem, że to minie i będzie dobrze tylko trzeba przetrwać jak kwiat na pustyni.

Muszę wiedzieć, że robię to dla siebie i nie brać na barki jego nastrojów i nastrojów innych ludzi. Tylko trzepnąć ich i zostawić na chwilę, żeby przemyśleli sprawę.

Menu: Główna | O mnie | Księga
Archiwum: 2017
2016
2015
2014
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
2011
2010
2009
2008

Linki: Teneniel

Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.